Paweł Dudziński "Siłą, godnością osobistą, i..." Zarażaj swoją pasją innych...


Paweł Dudziński, człowiek orkiestra, osoba, która wie wszystko albo prawie wszystko o bushcrafcie, rzeźbiarz, podróżnik, architekt, człowiek z pasją wspierający Outrider https://www.facebook.com/outriderpolska/

Myślę, że określenie Pawła, Morsem Kochanskim polskiego bushcraftu jest, jak najbardziej
na miejscu.




O: Witaj Pawle,

Paweł Dudziński: Witaj, Outriderze J

O: Paweł, jak czytam i słucham o Tobie to mam kompleksy, jak to z Tobą jest? Czym Ty się tak naprawdę zajmujesz?


Paweł Dudziński: No, właśnie! 
Zacząłem studiować architekturę wnętrz, tańczyłem od dziecka, w końcu wylądowałem w zespole Śląsk – ale po odejściu dyrektora i założyciela zespołu Stanisława Hadyny – wróciłem na studia
i skończyłem rzeźbę.
Maluję obrazy własnym ciałem, tańcząc jak jakiś szaman, dłubię w drewnie, robę noże i nadal tańczę japoński taniec butoh.



O: Wiesz co, jak oglądam Twój kanał i słucham Dziadka Pawełka, przypomina mi się mój dziadek, ale to już wiesz z moich opowieści.
Przyznam, że często słucham do poduchy Twoich opowieści i czym dłuższe, tym dłużej zasypiam.
Jestem walnięty, wiem
J
Skąd pomysł na kanał Dziadka Pawełka i Łowców Mamutów? https://www.youtube.com/user/44szaman/videos


Paweł Dudziński: Ludkowie też mi to mówią w komentarzach na moim kanale, lubią słuchać jak dziadek Paweł opowiada.
Coś z tym musze zrobić.
Młodzież w Liceum Sztuk Plastycznych – gdzie uczyłem – też lubiła mnie słuchać.
Pomysł na mój kanał na youtube zapoczątkował mój kumpel Gabryś, ale jak wybył do Chin, funkcje operatorki kamery przejęła moja żona.



O: Pawle, skąd pasja do lasu, leśnego życia, podróży, dzielenia się tą pasją z innymi?

Paweł Dudziński: Trudno żyć inaczej, skoro miało się ojca myśliwego, plastyka i fotografika jednocześnie, miałem to w genach. Zawsze ciągnęło mnie do lasu.
Z kumplem w ogólniaku założyliśmy drużynę harcerską.
Chodziliśmy jak komandosi w panterkach i beretach.
Kto miał największy nóż był najlepszy.
 Zdobywaliśmy dziwne sprawności np. rzucanie nożem albo sprawność Trzech Piór: doba milczenia, doba głodówki i doba lasu.
Każdy dostawał trzy zapałki i hajda do lasu na noc.
Bushcraft i survival w czystym wydaniu „co na ziemi to nasze,  "Trzym się twardo” to były nasze zwołania.


O: Czy Twoją pasję możemy nazwać, modnym ostatnio powiedzeniem „bushcraft?”

Paweł Dudziński: Tak- moją pasję można tak nazwać.
Ale w ogólniaku uprawialiśmy survival i bushcraft, nie wiedząc, że to jest to.

O: Wiem, że lubisz Morsa Kochańskiego, co w nim jest tak wyjątkowego?


Paweł Dudziński: Lubię go za cytat: „Im więcej wiesz, tym mniej nosisz”.
Jest to znakomicie genialne!
To kwintesencja survivalu a bushcraftu w szczególności. Poza tym lubię go za rysunki w jego książce „Northen Bushcraft” proste, a jakże logiczne.
Niezbyt znam angielski, ale patrząc na jego rysunki, czytam treść.
W ogóle całe jego życie jest wyjątkowe.



O: Uczę się od Ciebie wielu rzeczy, o nożach, siekierach, dłubaniu w drewnie, robieniu czegoś z kawałka drewna, takich ludzi, jak ja jest blisko 7 tysięcy, Twoi subskrybenci, nie czujesz się jak Pan Adam Słodowy bushcraftu?


Paweł Dudziński: Trochę jest tak jak mówisz.
W ubiegłe wakacje spotkałem się z pewnym Norwegiem, zapytał mnie jaki rodzaj buszkraftu uprawiam.
To są rodzaje bushcraftu? 
Nie wiedziałem.
On uprawia wszystko co jest związane z ogniskiem.
Odpowiedziałem, że jestem dłubaczem w drewnie, krafterem.
Obserwując Internet, widzę że w tym dorównuję najlepszym na świecie, no bo w końcu jestem rzeźbiarzem projektantem, a długa praktyka w tym temacie wiele znaczy.
Studia skończyłem w 73 roku, a przed studiami też dłubałem, to przeszło pół wieku!



O: Powiedziałeś kiedyś „Nie ma noża nad Skandynawa”, podpitoliłem Ci to powiedzenie, opowiedz nieco naszym czytelnikom o swoich nożach, proszę.

Paweł Dudziński: Tak sądzę i tak twierdzę.
Skandynawowie robią noże przede wszystkim ze świetnej stali, którą sami wyprodukowali.
Stal węglowa, węglowa laminowana czy nierdzewna sandwik.
Po drugie to rękojeść tworzy nóż!
I tutaj są niedoścignieni!
Ergonomia, skromność i prostota to niezbywalne atuty.
Po prostu wiedzą jak to robić. Ich noże są funkcjonalne i po prostu piękne!
W ogóle nie wstydzą się pokazywać tradycji.
Ona ciągle jest tam obecna.
To ogromny atut w projektowaniu.
Nowocześnie przetwarzać tradycję!



O: Twoje powiedzonka „Siłą, godnością osobistą oraz …” i metody np. kciukowa i innych słynnych zapewne radzieckich uczonych J stały się w środowisku bushcraftowym używanymi i ogólnie prawionymi przy ogniskach w lesie. Myślałeś o tym aby to wszystko zebrać w jakąś książeczkę i wydać?

Paweł Dudziński: To nie jest moje powiedzenie, to z kabaretu Dudek.
Myślę o książce.
Problem o tyle trudny, że jest ich coraz więcej, a i sam temat staje się coraz modniejszy, ale się nie dam i w końcu jakąś książeczkę wyprodukuję! Oczywiście z moimi rysunkami.

O: Prowadzisz warsztaty dla rzeźbiarzy, powiedz, czy każdy może się do Ciebie zwrócić o pomoc i przyjechać?

Paweł Dudziński: Tak.
Oczywiście można do mnie przyjechać na warsztaty i czegoś się nauczyć.
Na razie robię to ostrożnie, aby rozpoznać problem.
Uczyłem przecież projektowania – ale meblarstwa.  
Łuki, łyżki i miski z drewna i w ogóle sztuka bytowania w przyrodzie, to inna rzecz.
Mam świetne warunki.
Mieszkamy poza wsią i dookoła przyroda.
Buduję bacówkę, wiatę, gdzie przy ognisku będzie można dłubać w drewnie, gotować jadło w kotle
i nawet spać na ławach wokół ogniska.



O: Pawle, jak określasz, jak byś określił, to, co dzieje się obecnie w naszym kraju, tzn. moda na zbliżenie do natury, leśne życie, włóczęgostwo, obozowanie, powrót do natury?


Paweł Dudziński: To wszystko zaczyna być modne. 
Obawiam się, żeby ten ruch nie stał się snobizmem igadżeciarstwem, żeby nie zniknęła duchowość tego ruchu, wynikająca z bezpośredniego obcowania z matką naturą.

O: Pawle, działasz mocno w grupie Bushcraft Poland, powiedz jak oceniasz postęp wspólnych prac grupy zmierzających do zintegrowania środowisk bushcraftowych w Polsce?

Paweł Dudziński: Tak jak powiedziałem wyżej, oby to nie poszło na manowce kupczenia pozorami. Ilość trudno przerodzić w jakość.
Oczywiście optuję za jakością jednak.
I tego będę strzegł.

O: Pawle, wiele młodych osób chce się od Ciebie uczyć, ostatnio, któryś z kolegów zastanawiał się, co zabrać ze sobą do lasu? Odpowiedziałeś: „Ja zabieram wnuczkę”, czy to Twój cały ekwipunek?

Paweł Dudziński: Jakie pytanie – taka odpowiedź.
Oczywiście zażartowałem.
Gdyby pytanie brzmiało, „co zabierasz na wyprawę” no to musiałbym się tu wysilić i trochę naopowiadać, ale właściwie po co?
Każdy ma swoje upodobania, mimo iż żelazne zasady istnieją. Patrz – cytat Morsa Kochańskiego.

O: Powiedz proszę naszym czytelnikom, co dla Ciebie ważne jest w leśnym włóczęgostwie, czy jak zwał bushcrafcie?

Paweł Dudziński: Już to powiedziałem.
Dla mnie najważniejsze w tym wszystkim są sprawy duchowe.
To co Baden Powel czynił, wychowywał i budził świadomość.
To jest bardzo ważne w dzisiejszych czasach.
To proste, pokazując przyrodę, pokazujemy piękną strukturę, samoregulującą się i logiczną. Zetknięcie się z nią, bycie wewnątrz niej to Esencja Piękna, a to przeczy agresji i chamstwu.

O: W dniach 15-17.07.2016r organizujemy Konwent (już drugi) grupy Bushcraft Poland, co pokażesz naszym Konwentowiczom/uczestnikom, podczas imprezy?

Paweł Dudziński: Na Konwencie pokażę bezpieczne dłubanie w drewnie.

O: Pawle, na koniec, powiedz jakie plany przed Dziadkiem Pawełkiem i Łowcami Mamutów?


Paweł Dudziński: W planach mam oczywiście napisanie książki o bushcrafcie i rozbudowę mojej bushcraftowej wioski.
Będziemy wspólnie łowić mamuty.

O: Bardzo dziękuję Ci za wywiad, jak zwykle było mi niezmiernie miło spotkać się z moim guru tradycyjnego bushcraftu.

Paweł Dudziński: Także dziękuję JArtykuł ukazał się także na pressmania.pl http://pressmania.pl/?p=28618
Autorzy zdjęć: Wawrzek Rzeżniak, Gabryś Obolewicz, Piotrek Mazurek, Bożena Dudzińska.